Wilga na gnieździe
Ptasi chór
Ten świergot i trele i terkot, klangor
I plegot, ten gwizd i bulgot na winie,
To taniec nasz, taniec na cienkiej linie.
Lecz jest też w nas taki świat, w którym
śpiewa wielki, nie tylko ptasi chór, wcale nie
kakofoniczny, lecz harmonijnie uporządkowany,
występują soliści i cały nieboskłon jest śpiewem
z perkusją a gwiazdy tańczą poloneza.
Ćwierkają wróble, gwiżdżą muzom gile
i kosy im wtórują. Słychać piękne, fletowe gwizdy
i szorstkie zawołania wilgi.
Drozd śpiewa melodyjne piosenki z powtarzanymi frazami.
A prześwistuje kulik, zimową porą dołącza
do chóru i skwierczy jemiołuszka.
Skrzeczy sroka i żołna, plegocze-trajkoce kawka.
A kwiczoł piska i trzeszczy „czak czak czak”…,
kwili jastrząb i sokół, wypatrują spłoszonego obiadu.
Drży zmrok i budzi się ranek, gdy słowik lamentuje i kląska,
i dzwoni jak sanie z napędem konnym.
W górze słychać klangor żurawi lecących
na zimowiska: dzwonią, trąbią, krzyczą
„grru-grru" któż jeszcze z nami zaczeka do
wiosny…
Wznosi się wysoko i przepióruje i dziędzieje
skowronek. Kuropatwa… ukryta w łanach zboża
cięgoce, oznajmia, ostrzega,
a głuszec, ten to wyprawia:
klapie, treluje, korkuje, szlifuje i klekce.
Cietrzew… bełkocze, bulgoce, czuszyka.
Gołąb się nie smuci – grucha, synogarlica gorli,
derkacz gra, las się śmieje.
Szyja pałąkiem się staje, gdy klekocze bocian.
Strzyka chruściel, przepiórka cmoka „pit pi-lit…
Chrapie, poświstuje słonka, psycha czyż,
ksyka drop – tak mało nas, czyżby niż?
A gęga gęś, ksyka gąsior – nie udaje dropa,
huka sowa, skoli puszczyk i krzyczy struś,
pewnie dyrektor.
Wrzeszczy paw opozycjonista,
kuka kukułka – bawi się w chowanego.
Paszkot terkocze, a królowa łąk czajka ma
głos dwusylabowo- nosowy i kwili –
to piskliwe wołanie „chi-wit chi- wit”...
Mewa. Mewa krzyczy, jej krewna śmieszka
głośno się śmieje.
Dzięcioły wśród drzew: zielony chichoce,
Czarny woła głośno
„kjur-kjur-kjur”
i „krry-krry-krry”!
Lecz dzięcioł przede wszystkim
jest młotem pneumatycznym
i stuka i drąży otwory, że cichnie
szyderczy śmiech wiatru.
Kraczą kruk i wrona „kraa kraa kraa”…,
gdacze kura, kwacze kaczka,
kogut kury pieje „kukurykuuuu”!
i kogut bażanta pieje...
Bo jest w wyobraźni takie miejsce
dla wielkiego chóru –
cudowne takie...
Zza krzewu kwitnącej magnolii wychodzi
AI1)’ka i treluje i kląska:
- Jakie to prześwietne, że tylu braci mniejszych
nauczyłam mowy i pięknego śpiewu.
Powinnam zostać papieżem albo dostać Nobla.
1)Artificial (sztuczna/sztuczny) …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz