Widokówkę kupiłem w Bydgoszczy w 1955
r
Wykonał rzeźbiarz z Berlina Ferdinand
Lepcke.
Pomnik odsłonięty w 1910 r
Wolny
wiersz do wolnego wyboru
Lewy
brzeg Brdy w Smukale –
stąd
malownicze zachcianki
w
dwustronnie spiczastym wrzecionie,
co
kajakiem się zwie.
Tak
płyniemy z podziwem w oczach,
tak
aż do środka obszernego miasta.
Ten
róg obfitości wrażeń,
ten
wiosenny dzień... i już
dopłynęliśmy
do przystani
w
Bydgoszczy. Tu najpierw
nieprzewidziana
kąpiel…
A
któż tu strzela?
Strzela
z łuku
i
to bez huku –
w
dzika kalidońskiego –
pierwsza
strzała Atalanty
trafia
w grzbiet bestii.
Artemida
się przygląda.
Ma
łuk i strzały, lecz nie celuje...
Jej
orszak nimf jest pełen podziwu
dla
bogini łowów.
Jeleń
i łania wydobywają z siebie
głos
lasu, którego korony się złocą
w
słonecznej krainie mitów.
Do
czujności dodaje się zręczność
i
heroizm.
Dzik
pada łupem herosa Meleagera.
Mijają
wieki i na skwerze
w
Parku Kazimierza Wielkiego
w
Bydgoszczy stanęła „Łuczniczka” …
To
Artemida, a może Atalanta?
Naciągnęła
cięciwę ze strzałą
i
tak mierzy, mierzy…
a
ekolog na skwerze zasłania dzika.
Argonauta
Meleager nie nadszedł.
Tak
odezwała się młodość,
dla
której świat nieustannie
odradza
się w pamięci.
12.08.2026
(O
roku ów 1955!)
A Artemida
(Atalanta?) na łowach – część malowidła
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz